czwartek, 11 kwietnia 2013

Niezła zadyma


Mniejsze skutki: szara cera, brak apetytu, zniekształcony smak, żółte paznokcie i zęby, przykry zapach. Można by powiedzieć, że pół biedy - da się przeżyć.

Poważniejsze skutki: rak płuc, rak skóry, łysienie, osteoporoza, choroby sercowe, utrata słuchu, rozedma płuc, wrzody żołądka... To już takie ciekawa nie jest. Ba! Zapewne nikt z nas nie miałby ochoty 'poczęstować' się żadną z tych chorób.

A co te wszystkie objawy łączy? Na pewno większość z Was już się domyśla. Są to skutki palenia papierosów . Choć palacze mogą się zapierać, że „znajomi palą tyle lat i nic im nie jest” nie znaczy, że nic się nie stanie. W końcu w jednym małym papierosie, który daje 5 minut przyjemności jest ok. 10 substancji rakotwórczych!

Pamiętam czasy swojego liceum, gdy wtedy chodziło się na imprezy przynajmniej 2 razy w tygodniu. Po przekroczeniu lokalu, czy ktoś chciał czy nie i tak stawał się palaczem. Jedni świadomymi i czynnymi, drudzy biernymi. Wszędzie było aż siwo od dymu. Po powrocie do domu pierwsze co- ciuchy do prania, bo ze samym sobą nie dało się wytrzymać.

Dzięki podwyższeniu cen papierosów i wprowadzeniu zakazu palenia w niektórych miejscach wiele osób postanowiło podjąć kroki w związku ze swoimi nałogiem. Może nie od razu, ale uwierzcie- da się to zrobić. Mogę Wam podać dwa przykłady z mojego otoczenia.

 Paulina, 26 lat

Zaczęłam palić kiedy miałam 18 lat. Spacery z palącą przyjaciółką sprawiły, że też chciałam spróbować. Najpierw paliłam jednego papierosa na tydzień do piwa, z głupoty. Później jednego dziennie, ostatecznie spalałam paczkę dziennie. Palenie rzuciłam jak wtedy mi się zdawało- raz a konkretnie 4 lata temu. Udało mi się dzięki plastrom nikotynowym- pełna 10 tygodniowa kuracja. Do palenia wróciłam po 2 latach przerwy. Miałam dużo stresów- tak przynajmniej to sobie tłumaczyłam. Teraz rzucić było mi już bardzo ciężko. Próbowałam plastrami, gumami, silną wolą- nic nie dawało rezultatu. Zawsze miałam jakieś wytłumaczenie przed samą sobą. Ostatecznie przestałam palić dzięki temu, że kupiłam e-papierosa. Najlepsze chyba w nim jest to, że pozostaje ten odprężający dla mnie odruch unoszenia go do ust i wydmuchiwanie dymu. Zaciąganie się”.

Jak widzicie na przykładzie Pauliny, wcale nie trudno wejść w nałóg. Ale to nie znaczy, że nie da się niego wyjść! Oto jak udało się jej rzucić palenie.

Najbardziej przeszkadzało mi to, że mój chłopak jako osoba paląca znacznie mniej niż ja powtarzał mi, że okropnie cuchnę papierosami. Teraz, kiedy nie palę faktycznie czuję jak niemiłe jest przebywanie w towarzystwie osób palący. Szczególnie tak dużo jak swojego czasu ja (paczka dziennie). Drugi, ale równie niepodważalnym aspektem była cena. Stosując plastry nikotynowe niwelowałam chęć zapalenia praktycznie do zera. Czasem miewałam gorsze samopoczucie- rozdrażnienie i wielką chęć zapalenia. Wtedy z pomocą przyszedł e-papieros. Dzięki temu urządzeniu mogę nadal odczuwać przyjemność z picia kieliszka wina wydmuchując z ust dym- odruch, którego mi bardzo brakowało.”

A jakie plusy rzucenia palenia widzi teraz Paulina?

Odkładam codziennie 10zl na wakacje tak fizycznie pieniądze do słoika. To bardzo motywuje. Ponadto przeszkadza mi zapach osób, które palą. Wstyd mi, że kiedyś odczuwali to inni przebywając w moim towarzystwie”.

Druga osoba, którą chciałabym Wam przedstawić to osoba, w „spacyfikowaniu” której miałam największy wpływ, gdyż problem jej nałogu był też moim codziennym problemem. Ten przykład pokazuje, że zacząć palić, ale też i rzucić palenie można w każdym wieku.

Jadwiga, 63 lata


Zaczęłam palić jak miałam 25 lat. Zupełnie z głupoty, przez towarzystwo... Pamiętam, że gdy uczyli mnie zaciągać się papierosem to było to naprawdę tragiczne uczucie. A jak to się stało, że jednak paliłam dalej? Naprawdę nie wiem... Na początku paliłam mało, tylko przy imprezach okolicznościowych i w towarzystwie. Bardzo mi się to spodobało, do tego stopnia, że zaczęłam palić paczkę dziennie”.

Tutaj widać, jakie jest to niewinne. Zaczyna się od tak zwanego szpanu, a kończy na niemożności zaprzestania.

Rzucałam palenie wielokrotnie, ale bez powodzenia. Moja rodzina pokazywała mi filmy obrazujące skutki palenia i jak ich zatruwam w domu, ponieważ z domowników tylko ja paliłam. Brak sukcesu w rzuceniu palenia był spowodowany moją słabą wolą, brakowało mi silniejszego bodźca. Paliłam więc dalej. Ale musiało się stać coś, co dało mi potężnego kopa. Nastąpiła szybka śmierć mojej przyjaciółki, która paliła razem ze mną. Zmarła na raka płuc. Był to dla mnie duży szok. Bałam się, że mnie też to spotka. Postanowiłam poszukać pomocy specjalistów, którzy pomogą mi rzucić palenie. Trafiłam wówczas na program „Poznaj wiek swoich płuc”, na który się załapałam. Po rozmowie z lekarzem i psychologiem i po zrobionych ankietach, stwierdzono, że poradzę sobie bez żadnych dodatkowych środków. Powstał plan rzucenia papierosów, po zastosowaniu którego nie palę już 6 lat. O dziwo proces rzucania nałogu przeszłam bardzo łagodnie. Od tego czasu czuję się dużo lepiej psychicznie, mieszkanie pachnie świeżością, a przede wszystkim poprawiły się moje relacje z rodziną. Przez jakiś czas odkładałam też pieniądze do skarbonki, które wcześniej wydawałam na papierosy. Cieszę się, że mi się udało”.

Dla uściślenia- jest do apel do osób palących, które chcą, ale nie wiedzą jak rzucić palenia lub też nie wierzą, że im się uda. Dzisiaj jest już wiele sposobów, które pomagają walczyć z nałogiem. Powstają darmowe programy, jednym z nich jest między innymi program ExSmokers (http://www.exsmokers.eu/pl-pl/index) wspierany przez Komisję Europejską. Możecie też spytać się Waszych lekarzy, czy wiedzą o takich programach w Waszych przychodniach.

To prawie tak jak z odchudzaniem- to naprawdę możliwe i trzeba chcieć. A jak rzekł mój poetycki idol. Winston Churchill „najlepszy czas na działanie jest teraz”.  

11 komentarzy:

  1. Ja co prawda mam niespełna 21 lat, ale paliłam nałogowo ok 5. Przestałam palić jakieś 2 miesiące temu i myślę, że najgorsze mam już za sobą. Do zrzucenia skłoniło mnie wiele rzeczy, np. ćwiczenia. Do pewnych rzeczy trzeba dojść samodzielnie, ale chcieć to móc! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, bardzo ważne by odnaleźć w sobie ten motywujący bodziec :)

      Usuń
  2. nigdy nie paliłam i uważam, że papierochy powinny zniknąć z powierzchni ziemi :P ale niestety mieszkam w Krakowie, a tu wstarczy sie nawdychać tego smogu, żeby mięc skutki jak po paleniu, albo i gorsze.....:((

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsza jest szczera chęć!

    OdpowiedzUsuń
  4. E-papieros jest równie szkodliwy, jak normalny papieros :/ Najważniejsza jest sama chęć rzucenia palenia i nie ma czegoś takiego, że muszę zapalić, po prostu jak nie chcę to nie palę. Mój chłopak palił ok. 10 lat, przeczytał książkę "Jak skutecznie rzucić palenie" i jak ręką odjął, po prostu przestał palić :) Dał ją kilku osobom z pracy i oni też rzucili palenie, więc jak tak wolną ręką można to zrobić, to po prostu można :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post, tylko że na prawdę trzeba chcieć rzucić żeby rzucić, a większość osób po prostu nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
  6. jak to dobrze nie palic :)) a jednak czasem ta głupota ludzka ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy post. podzielam zdanie innych. Aby rzucić trzeba chcieć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy blog, zapraszam również do mnie, znajdziesz tam dużo informacji na temat zdrowego stylu życia, jak i wszelakiej aktywności fizycznej. Dużo porad i ciekawych wpisów dotyczących zdrowia i dobrego samopoczucia. Pozdrawiam, Andrzej
    http://aborkowski24.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielu chłopaków jara kiedy dziewczyna pali !
    Mój uwielbia całować się podczas seksu kiedy wymieniamy się dymem z ust do ust.

    Jak kto nie wierzy, niech sobie poczyta to forum :
    smokingfetish.fora.pl

    OdpowiedzUsuń

Co o tym sądzisz? ;)